<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>stream of thoughts &#187; Uncategorized</title>
	<atom:link href="http://blog.braniecki.net/category/uncategorized/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.braniecki.net</link>
	<description>be gentle with the earth</description>
	<lastBuildDate>Mon, 10 May 2010 01:04:48 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Deklaracja Niepodległości Cyberprzestrzeni</title>
		<link>http://blog.braniecki.net/2010/04/27/deklaracja-niepodleglosci-cyberprzestrzeni/</link>
		<comments>http://blog.braniecki.net/2010/04/27/deklaracja-niepodleglosci-cyberprzestrzeni/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Apr 2010 16:50:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zbraniecki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[barlow]]></category>
		<category><![CDATA[deklaracja]]></category>
		<category><![CDATA[internet]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.braniecki.net/?p=535</guid>
		<description><![CDATA[Rządy Świata Przemysłu, Wy, zużyci giganci z ciała i stali, przychodzę do Was z Cyberprzestrzeni, nowej ojczyzny Umysłu. W imieniu przyszłości apeluję do Was &#8211; związanych z przeszłością - byście zostawili nas w spokoju. Nie jesteście tu mile widziani. Wasza władza nie sięga miejsc, w których się zbieramy. Nie mamy wybranego rządu i nie będziemy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Rządy Świata Przemysłu, Wy, zużyci giganci z ciała i stali,<br />
przychodzę do Was z Cyberprzestrzeni, nowej ojczyzny Umysłu.<br />
W imieniu przyszłości apeluję do Was &#8211; związanych z przeszłością -<br />
byście zostawili nas w spokoju. Nie jesteście tu mile widziani.<br />
Wasza władza nie sięga miejsc, w których się zbieramy.</p>
<p>Nie mamy wybranego rządu i nie będziemy go mieć. Dlatego nie zwracam się do was<br />
z pozycji autorytetu, lecz przemawiam głosem z którego zawsze korzysta wolność.<br />
Oświadczam, że globalna przestrzeń społeczna, którą budujemy, jest w sposób<br />
naturalny niezależna od tyranii, którą staracie się nam narzucić.<br />
Nie macie moralnego prawa by nami rządzić, ani też metod przymusu, których<br />
musielibyśmy się obawiać.</p>
<p>Rządy tego świata opierają swą siłę na przyzwoleniu rządzonych.<br />
Nie ubiegaliście się o nie u nas i nie otrzymaliście go. Nie zapraszaliśmy Was<br />
do rządzenia nami. Nie znacie nas i nie rozumiecie naszego świata.<br />
Cyberprzestrzeń nie leży w zasięgu Waszych granic. Nie myślcie, że możecie<br />
tę granicę zbudować, jakby była projektem konstrukcyjnym. Nie możecie.<br />
Cyberprzestrzeń jest dziełem natury, które rozrasta się<br />
poprzez nasze zbiorowe działanie.</p>
<p>Nie byliście zaanagażowani w nasze wspólne rozmowy, ani nie<br />
przyczyniliście się do bogactwa naszych rynków. Nie znacie naszej kultury,<br />
naszej etyki ani niepisanych praw, które gwarantują naszej społeczności<br />
większy porządek niż moglibyśmy otrzymać w wyniku jakichkolwiek<br />
narzuconych przez Was przepisów.</p>
<p>Twierdzicie, że mamy problemy, które Wy musicie rozwiązać. Korzystacie z<br />
tej wymówki, aby wtargnąć do naszej przestrzeni. Wiele z problemów, o których<br />
mówicie, nie istnieje. Tam, gdzie faktycznie dzieją się nieprawidłowości,<br />
zidentyfikujemy je i zareagujemy w zgodzie z naszymi zasadami.<br />
Tworzymy naszą własną <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Umowa_spo%C5%82eczna">Umowę Społeczną</a>. Model rządzenia zostanie wyłoniony<br />
w zgodzie z zasadami naszego świata, nie Waszego. Nasz świat jest inny.</p>
<p>Cyberprzestrzeń składa się z sieci transakcji, relacji oraz myśli, ułożonych<br />
w kształt <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Fala_stoj%C4%85ca">stojącej fali</a> w sieci naszej komunikacji. Nasz świat jest zarazem<br />
wszędzie i nigdzie, ale na pewno nie tam, gdzie żyją ciała.</p>
<p>Tworzymy świat do którego każdy może wejść bez uprawnień czy uprzedzeń<br />
opartych na rasie, zamożności, potędze wojskowej lub podchodzeniu.</p>
<p>Tworzymy świat gdzie każdy i wszędzie może wyrażać swoje przekonania,<br />
nie ważne jak odosobnione, bez lęku o to, że zostanie zmuszony do milczenia<br />
lub skłoniony do konformizmu.</p>
<p>Wasze pojęcia prawne takie jak własność, wyrażanie, osobowość, ruch czy<br />
kontekst nie mają zastosowania do naszego świata. Opierają się na zjawiskach<br />
świata materii, a u nas materii nie ma.</p>
<p>Nasze osobowości nie mają ciał, zatem &#8211; w odróżnieniu od Was &#8211; nie możemy<br />
opierać porządku na przymusie fizycznym. Wierzymy, że nasza forma rządzenia<br />
wyniknie z etyki, <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Egoizm_etyczny">oświeconego interesu własnego</a> oraz <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Wsp%C3%B3lnota">wspólnoty</a>. Nasze<br />
osobowości mogą być rozrzucone pomiędzy Waszymi jurysdykcjami. Jedyne<br />
prawo rozpoznawane przez wytworzone przez nas kultury to <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Golden_rule">Złota Zasada</a>.<br />
Mamy nadzieję, że na jej podstawie będziemy umieli zbudować szczegółowe<br />
rozwiązania, ale nie możemy przyjąć rozwiązań, które Wy próbujecie nam<br />
narzucić.</p>
<p>W Stanach Zjecznoczonych stworzyliście prawo, <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Telecommunications_Act_of_1996">Ustawa o<br />
Reformie Telekomunikacyjnej</a>, które odtrąca Waszą własną konstytucję i<br />
obraża marzenia <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Thomas_Jefferson">Jeffersona</a>, <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/George_Washington">Washingtona</a>, <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/James_Mill">Milla</a>, <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/James_Madison">Madisona</a>,<br />
<a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Alexis_de_Tocqueville">DeTocqueville</a>&#8216;a i <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Louis_Dembitz_Brandeis">Brandeisa</a>. Te marzenia muszę odrodzić się na nowo, w nas.</p>
<p>Boicie się swoich dzieci, które przynależą do świata, w którym Wy<br />
zawsze będziecie imigrantami. Ponieważ boicie się ich, zrzucacie na swoich<br />
biurokratów obowiązki wychowawcze, samemu będąc zbyt tchórzliwymi by<br />
stanąć z własnymi dziećmi twarzą w twarz.<br />
W naszym świecie, wszystkie te emocje i ludzkie zachowania, od poniżających<br />
po anielskie &#8211; są częścią większej całości, ogólnoświatowej dyskusji bitów.<br />
Nie można oddzielić powietrza które zatyka od tego które pozwala skrzydłom latać.</p>
<p>W Chinach, Niemczech, Francji, Rosji, Singapurze, Włoszech oraz Stanach<br />
Zjednoczonych próbujecie pokonać wirusa wolności wznosząc bramy na<br />
wejściach do Cyberprzestrzeni. Może Wam się udać powstrzymać tę zarazę<br />
na chwilkę, ale wasze blokady staną się bezwartościowe w cyfrowym świecie<br />
wypełnionym przenoszącymi bity mediami.</p>
<p>Wasz coraz bardziej przestarzały przemysł informacyjny próbuje przedłużyć<br />
swój żywot, proponując wprowadzanie praw. W Ameryce i wszędzie indziej utrzymuje,<br />
że do niego należy wolność poglądów. Te prawa przedstawiają idee jako kolejny<br />
produkt przemysłowy, nie bardziej szlachetny od hutniczej surówki.<br />
W naszym świecie wszystko, co wytwarza ludzki umysł, może być powielane i<br />
rozpowszechniane bez ograniczeń i kosztów. Globalne przekazywanie myśli<br />
nie potrzebuje już waszych fabryk.</p>
<p>Coraz bardziej wrogie i kolonialne podejście stawia nas <a href="http://pl.wikisource.org/wiki/Deklaracja_niepodleg%C5%82o%C5%9Bci_Stan%C3%B3w_Zjednoczonych">w tym samym miejscu</a>,<br />
w którym stali wcześniejsi wielbiciele wolności i samookreślenia,<br />
którzy zdecydowali się odrzucić władzę odległych, niedoinformowanych sił.<br />
Ogłaszamy, że nasze wirtualne byty nie podlegają Waszej kontroli, mimo,<br />
że nadal wyrażamy zgodę na wasze rządy nas naszymi ciałami.<br />
Będziemy rozprzestrzeniać się po Planecie tak by nikt nie mógł aresztować naszych myśli.</p>
<p>Stworzymy cywilizację Umysłu w Cyberprzestrzeni. Oby była bardziej<br />
ludzka i sprawiedliwa od świata, który stworzyły Wasze rządy.</p>
<p><a href="http://en.wikipedia.org/wiki/John_Perry_Barlow">John Perry Barlow</a> &lt;barlow@eff.org&gt;<br />
Davos, Szwajcaria<br />
8 lutego, 1996</p>
<p><a href="http://w2.eff.org/Censorship/Internet_censorship_bills/barlow_0296.declaration">oryginał</a>, <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/A_Declaration_of_the_Independence_of_Cyberspace">wikipedia</a>, <a href="http://wiki.braniecki.net/Deklaracja_niepodleg%C5%82o%C5%9Bci_cyberprzestrzeni">moje wiki</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.braniecki.net/2010/04/27/deklaracja-niepodleglosci-cyberprzestrzeni/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Two wolfs</title>
		<link>http://blog.braniecki.net/2009/03/19/two-wolfs/</link>
		<comments>http://blog.braniecki.net/2009/03/19/two-wolfs/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 19 Mar 2009 18:43:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zbraniecki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[legend]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.braniecki.net/?p=503</guid>
		<description><![CDATA[An old Cherokee is teaching his grandson about life. &#8220;A fight is going on inside me,&#8221; he said to the boy. &#8220;It is a terrible fight and it is between two wolves. One is evil &#8211; he is anger, envy, sorrow, regret, greed, arrogance, self-pity, guilt, resentment, inferiority, lies, false pride, superiority, and ego.&#8221; He [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>An old Cherokee is teaching his grandson about life. &#8220;A fight is going on inside me,&#8221; he said to the boy.</p>
<p>&#8220;It is a terrible fight and it is between two wolves. One is evil &#8211; he is anger, envy, sorrow, regret, greed, arrogance, self-pity, guilt, resentment, inferiority, lies, false pride, superiority, and ego.&#8221; He continued, &#8220;The other is good &#8211; he is joy, peace, love, hope, serenity, humility, kindness, benevolence, empathy, generosity, truth, compassion, and faith. The same fight is going on inside you &#8211; and inside every other person, too.&#8221;</p>
<p>The grandson thought about it for a minute and then asked his grandfather, &#8220;Which wolf will win?&#8221;</p>
<p>The old Cherokee replied, &#8220;<strong>The one you feed.</strong>&#8221;</p>
<p><em>&#8211; from <a href="http://www.firstpeople.us/FP-Html-Legends/TwoWolves-Cherokee.html">Native American Indians Legends</a></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.braniecki.net/2009/03/19/two-wolfs/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Styczeń w mgnieniu oka</title>
		<link>http://blog.braniecki.net/2009/02/01/styczen-w-mgnieniu-oka/</link>
		<comments>http://blog.braniecki.net/2009/02/01/styczen-w-mgnieniu-oka/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 01 Feb 2009 18:11:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zbraniecki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.braniecki.net/?p=489</guid>
		<description><![CDATA[Ciężko w to uwierzyć, ale 1/12 roku 2009 już minęła&#8230; Miesiąc pracy z siedziby Mozilli w Mtv&#8230; wspaniałe doświadczenie Krótki roadmap dla mnie. Piszę to siedząc na lotnisku w San Francisco, jest 9:33 rano, za 30 minut mam samolot do Seattle, skąd potem lecę do Victorii. W Victorii spędzę 3 dni na pilotażowych badaniach do [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ciężko w to uwierzyć, ale 1/12 roku 2009 już minęła&#8230;</p>
<p>Miesiąc pracy z siedziby Mozilli w Mtv&#8230; wspaniałe doświadczenie <img src='http://blog.braniecki.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Krótki roadmap dla mnie.</p>
<p>Piszę to siedząc na lotnisku w San Francisco, jest 9:33 rano, za 30 minut mam samolot do Seattle, skąd potem lecę do Victorii. W Victorii spędzę 3 dni na pilotażowych badaniach do pracy licencjackiej n/t środowiska studenckiego na uczelni Uvic (które następnie będę porównywał z moją rodzimą uczelnią i drażnił tym władze mej uczelni).</p>
<p>Z Victorii udaję się do Vancouver, a z Vancouver do Warszawy na jedną ósmą dnia (takie loty, nic nie poradzę) skąd w przyszły piątek przesiadam się do Brukseli. Potem FOSDEM przez cały weekend, a we wtorek ląduje w Warszawie. Na dobre.</p>
<p>Przemyślenia. Długie, nieuporządkowane, lotniskowe, poranne, nie czytać <img src='http://blog.braniecki.net/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><span id="more-489"></span></p>
<p>10 lutego wysiądę z samolotu w Warszawie i zacznę w niej żyć pierwszy raz od 8 miesięcy. Na ile te osiem miesięcy we francji, kanadzie i stanach zmieni moje postrzeganie kraju? Na ile semestr studiów na Uvic zmieni moje postrzeganie mojej uczelni?</p>
<p>Obawiam się, że będzie mnie bardzo dużo drażniło, z poprzednich sytuacji kiedy spędzałem pare miesięcy w kaliforni pamiętam, że strasznie frustruje niemożność ujęcia we właściwe słowa i wytłumaczenia przyjaciołom co mnie tak drażni, czego brakuje&#8230;</p>
<p>Polska rozwija się niesamowicie szybko. Minęliśmy grożącą wszystkim młodym demokracjom rafę resentymentu do komunizmu i wiecznego niezadowolenia wynikającego z idących w różnym tempie trendlinii aspiracji i możliwości. <a href="http://www.pardon.pl/artykul/7336">Badania socjologiczne</a> <a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,81048,6182774,Eurostat__wiekszosc_Polakow_zadowolona__ale_patrzy.html">wskazują</a>, że jesteśmy coraz weselsi, optymistyczniej patrzymy w przyszłość, chcemy integracji z zachodem i zaczynamy wierzyć w swoje możliwości jako elementu Europy, a nie jako <a href="http://www.atticus.pl/index.php?pag=poz&amp;id=5116">Przedmurza Chrześcijańskiej Europy</a>. Chcemy wyjeżdzać na zachód, poznawać inne kultury, uczyć się od nich i zaczynamy mieć na to pieniądze.</p>
<p>To duża zmiana. Kiedy wracałem do Polski w 2005 czy 2006 miałem nieustające poczucie, że na wielu poziomach jesteśmy jak Białorusini, którzy mówią &#8220;nam tu dobrze, nie chcemy zmian&#8221;. Część moich znajomych deklarowała, że nie chce wyjeżdzać, nie chce poznawać, że oni siedząc tu, w Polsce, poznają przez telewizje i wystarczy, że pewien twór o nazwie &#8220;polskość&#8221; trzeba chronić i kultywować bo jak nie to się rozpadnie, a już na pewno się rozpadnie jak będziemy czerpać z zachodu.</p>
<p>W efekcie nie dość, że miałem poczucie przepaści cywilizacyjnej to jeszcze zamiast oblicza narodu aspirującego do nauki od krajów rozwiniętych widziałem sarmackiego, butnego panicza, który ogryzacjąc flaki i popijając gorzałą tupie nogą, krzyczy &#8220;wara&#8221; i blokuje się pychą przed opcją uznania kogoś za kraj rozwinięty bardziej od jego i w efekcie uznania, że chce się czerpać wzorce z tamtąd.</p>
<p>Dziś już tego nie mam, widać dość wyraźnie, że kierunek Polski jest na zachodzie. Nawet PiS przestaje już bazować na anty-europejskich emocjach, bo ilekroć to robi, traci w sondażach. Sposób integracji i sposób czerpania wzorców wciąż dzieli, nie każdemu musi się podobać podejście Tuska &amp; CO, ale coraz mniej wątpi w sensownośc tego kierunku i coraz bardziej marginalne i wręcz absurdalne stają się wspomnienia poważnych dyskusji w sejmie posłów PiS, LPR czy Samoobrony wieszczących kataklizmy liczne a mroczne jeśli do tego &#8220;zepsutego&#8221; zachodu kierować się będziemy.</p>
<p>Z drugiej strony będzie nam ten zachód gonić coraz trudniej, bo strefy w których mu ustępujemy stają się coraz bardziej złożone. Stają wręcz na pograniczu cech kultury narodowej i narzutów setek lat niewoli i wojen.</p>
<p>Bo o ile łatwo wyjaśnić, że podatki muszą być niskie, że trzeba stymulować drobną przedsiębiorczość, że trzeba mozolnie budować silną klasę średnią bo na niej opiera się kapitalizm, że jasne jest, że potrzebujemy lotnisk, autostrad, prywatnej służby zdrowia na równi z publiczną, uczelni itp. to znacznie trudniej debatować nad tym dlaczego ludzie gdzieś tam, za wielką wodą ciągle się uśmiechają i są mili. Czemu poziom zaufania społecznego jest tak wysoki. Jak zmienić mentalność ludzi, żeby chcieli mówić kierowcy w autobusie &#8220;dziękuje&#8221; wysiadając a pierwszym napisem jaki widzi podróżny lądujący w Warszawie było nie &#8220;Warszawa Centralna&#8221; tylko &#8220;Witaj w Warszawie&#8221;&#8230;</p>
<p>Ile z tego to kultura narodowa? Wierzę, że nie wiele&#8230; ale takich drobnych na pozór elementów uderzających, ujmujących i uzależniających od siebie jest w ameryce mnóstwo. Nie w całej, nie wszędzie&#8230; miałem akurat to szczęście, że spędziłem te 8 miesięcy najpierw w Victorii/Vancouver, a potem w San Francisco/Mountain View. Oba miejsca są wyjątkowe i znane w Kanadzie i USA ze swego luzu, życzliwości, uśmiechu, spokoju, pogody ducha i przyjazności.</p>
<p>Ale te różnice są ogromne i bardzo&#8230; rozmyte? łatwo mi było (a wcześniej moim rodzicom) opowiadać swoim znajomym o cichych samochodach, logicznych rozwiązaniach ułatwiających życie w mieście, tanich książkach, komunikacji miejskiej dostosowanej pod człowieka, a nie pod &#8220;system&#8221;, wagach pod asfaltem na skrzyżowaniach wspomagających zmiany świateł &#8211; o tych wszystkich rzeczach, które są tak oczywiste, uderzające i ułatwiające życie. Te opowieści &#8220;emigrantów&#8221; wracających do kraju są moim zdaniem jednym z najważniejszych czynników demokratyzacji i modernizacji życia krajów zacofanych. To Ci emigranci swoimi opowieściami rozbudzają marzenia, nadzieje, aspiracje. Wyrywają z marazmu i akceptacji status quo rodząc pragnienia. Takie drobne nadzieje, pragnienia i chęci i niezgoda na złe rozwiązania (bo już wiemy, że można inaczej) są ogromną siłą gdy wyraża je całe społęczeństwo. Dlatego właśnie jedną z najważniejszych i pierwszych rzeczy jakie robią totalitaryzmy jest zamknięcie granic, uszczelenie ich i upewnienie się, że kto wyjechał już nie wróci.</p>
<p>Gdy ta blokada pada (a padła w PRL) zaczyna się marsz ku aspiracjom tych, którzy od znajomych albo sami dowiedzieli się, że można inaczej. Pierwsze kroki są &#8220;łatwe&#8221; &#8211; pełne półki, decydowanie o własnym życiu, czyste przychodnie, brak kolejek&#8230;</p>
<p>Potem jest trudniej, coraz trudniej. To co musi się zmienić nie jest już łatwe do opisania. Bo jak opisać pomocność? jak zainspirować opisując, że ludzie na ulicach rozmawiają ze sobą, że jak się stoi minutę z mapą to ktoś zawsze podejdzie i zapyta czy nie pomóc, że pani w sklepie patrzy na Ciebie z uśmiechem, a nie z podejrzeniem, że pewnie Cię nie stać, albo że ukradniesz&#8230; że na uczelni profesor jest ciekaw Twojego zdania i nie ustawia się w pozycji &#8220;z góry&#8221; tylko partnera, że odpowiada tego samego dnia na maile, że idzie z Tobą coś zjeść&#8230;</p>
<p>Jak wytłumaczyć, takie rzeczy jak brak agresji, wszechobecne przekonanie o wartości drugiego człowieka, założenie, że jest on ciekawy, ma coś do powiedzenia i brak zadufania przejawiający się w tym, że jeśli ktoś się ze mną nie zgadza, to prędzej założy, że czegoś nie zrozumiał niż że ja się myle&#8230;</p>
<p>To o czym mogę opowiadać i do czego wierzę, że powinniśmy aspirować to coraz trudniejsze do wyartykułowania i do wyobrażenia pojęcia i odczucia. Rzeczy, które &#8220;wiszą w powietrzu&#8221; i budują powolne odczucie spokoju i zaufania. Nie da się tego zobaczyć podczas czterodniowej wycieczki, odczuwa się to dopiero mieszkając i funkcjonując w tym środowisku. Pani na poczcie pomagająca jak tylko może, kierowca autobusu chcący i lubiący rozmawiać ze studentami wracającymi z uczelni, miasto dogadujące się z uczelnią dzięki czemu pętla autobusowa jest na kampusie&#8230; takie niby drobne rzeczy. Ja opisuje egemplifikacje, ale to co najważniejsze to przyczyny, a te trudniej opisać. Czemu mi ktoś ufa? Czemu ludzie nie zamykają drzwi w domach? Czemu starsza pani w centrum handlowym zaczyna ze mną rozmawiać o laptopie na którym piszę i opowiada co robi i jest ciekawa tego co ja robie? Czemu lysy facet w autokarze, starszy ode mnie o 20 lat chce się dowiedzieć czym się zajmuje i intryguje go to co mówie do tego stopnia, że dzień później pisze mi maila z przemyśleniami? (a sam okazuje się być etykiem z Vancouver który doradza np. posłom Unii Europejskiej).</p>
<p>Zauważyłem, że coraz mniej, właściwie nic z tych rzeczy które uderzają mnie teraz i których braku boje się wracając do kraju nie ma wiele wspólnego z pieniędzmi.</p>
<p style="text-align: left;">Część jest na pewno kulturowa. Strasznie silne wrażenie robi na mnie zaradność i samodzielność. Gdy patrzy się na US z Polski to często widzimy śmieszne filmiki o idiotach wskazujących Francję w Australi itp. łatwo zbudować sobie ego i pomyśleć &#8220;ale oni głupi&#8221;.</p>
<p style="text-align: left;">Ale to są ludzie, którzy nigdy nie siedzą i nie mówią &#8220;niech rząd da mi pracę&#8221;, &#8220;niech rząd zrobi coś z przestępcami&#8221;, &#8220;niech rząd zrobi drogi&#8221; albo &#8220;niech rząd naprawi coś tam&#8221;. Tutaj ludzie sami naprawiają swoje ulice, sami zbierają się i naprawiają pomniki (np. 700 mieszkańców SanFrancisco odbudowywało słynną <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Coit_Tower">Coit Tower</a> pare lat temu. Sami. Nie czekali na władze.</p>
<p style="text-align: left;">Tylko, że ich pradziadowie byli skurwielami na bakier z prawem, albo odważnymi podróżnikami którzy porzucili Europę i parli na północ i zachód dając sobie sami radę, a nasi prapradziadowie to chłopi pańszczyźniani. Ich prapradziadowie budowali sobie chatę, strzelali do niedźwiedzi i indian i żyli jako traperzy, a nasi czekali na to co Pan rozkarze.</p>
<p style="text-align: left;">Podobnie z muzykalnością&#8230; tego tez nie zmienimy&#8230; tego, że w San Francisco czarni na ulicy graja takiego bluesa że ciarki przechodzą, albo grupa stojąca koło mnie teraz, na lotnisku, stoją w kółku, śpiewają jamajską muzykę tradycyjną, a ludzie klaszczą. Na lotnisku!!!</p>
<p style="text-align: left;">Inne rzeczy zmieniać można i trzeba. I wierzę, że im więcej osób wyjedzie i wróci, do Europy, i zwłaszcza do Ameryki Północnej tym szybciej te zmiany nastąpią&#8230; może już następują?</p>
<p>Zobaczymy 10 lutego <img src='http://blog.braniecki.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Dosyć, lecę <img src='http://blog.braniecki.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.braniecki.net/2009/02/01/styczen-w-mgnieniu-oka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kandydaci inni, wyborcy&#8230; podobni?</title>
		<link>http://blog.braniecki.net/2008/10/10/kandydaci-inni-wyborcy-podobni/</link>
		<comments>http://blog.braniecki.net/2008/10/10/kandydaci-inni-wyborcy-podobni/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 10 Oct 2008 21:24:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zbraniecki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.braniecki.net/?p=454</guid>
		<description><![CDATA[Istnieją fundamentalne różnice w poglądach między McCainem, a Kaczyńskim, Republikanami a PiSem, Demokratami a PO, Obamą a Tuskiem&#8230; Tak skrajnie odległe, że nieodmiennie śmieszy mnie gdy na Salon24.pl Ci sami, którzy tęsknią za IV RP, PiSem i Kaczyńskimi wierzą, że McCain jest &#8220;ich&#8221; kandydatem, a w Obamie widzą drugiego Tuska (tak, tak&#8230; skrajna kohorta z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Istnieją fundamentalne różnice w poglądach między McCainem, a Kaczyńskim, Republikanami a PiSem, Demokratami a PO, Obamą a Tuskiem&#8230; Tak skrajnie odległe, że nieodmiennie śmieszy mnie gdy na <a href="http://www.salon24.pl">Salon24.pl</a> Ci sami, którzy tęsknią za IV RP, PiSem i Kaczyńskimi wierzą, że McCain jest &#8220;ich&#8221; kandydatem, a w Obamie widzą drugiego Tuska (tak, tak&#8230; skrajna kohorta z Marylą, FYMem, Terlikowskim i resztą grupy, która wierzy, że PiS walczy o otwarcie teczek, a nie kontrole nad nimi, na czele).</p>
<p>Jednak, gdy spojrzymy na wyborców&#8230;</p>
<p style="text-align: center;"><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="425" height="344" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/itEucdhf4Us&amp;hl=pl&amp;fs=1" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="344" src="http://www.youtube.com/v/itEucdhf4Us&amp;hl=pl&amp;fs=1" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p style="text-align: left;">&#8230; to zaczynam dochodzić do wniosku, że nie jest ważne jakie poglądy mają kandydaci. Ważna jest mentalność wyborców. McCain może mieć kompletnie inne poglądy od Kaczyńskiego, ale intelektualna blogosfera wyborców Kaczyńskiego popiera McCaina, bo musi kogoś wybrać, szuka kogoś kto jest najpodobniejszy do Kaczyńskiego z pary Obama/McCain&#8230; Ponieważ trudno zrozumieć jak republikanie mogą popierać ulgi podatkowe dla najbogatszych, wierzyć ślepo w wolny rynek itp. popierają tego, kogo popierają amerykańscy wyborcy bardziej podobni do wyborców ich kandydata &#8211; mocherowe berety kontratakują&#8230; (no, może jeszcze drugą wskazówką jest postura, Tusk bardziej przypomina Obame, Kaczyński McCaina)&#8230;</p>
<p style="text-align: left;">Dla mnie jedynie nadzieja, że jak Obama wygra, to polscy politcy i wyborcy zobaczą jakie cechy powinien mieć przywódca, bo na razie, mając Busha za wzorzec to trudno się dziwić, że Tusk nic nie robi tylko się uśmiecha, a Kaczyński pokonuje &#8220;układ&#8221; i &#8220;zło&#8221; we wszystkim co widzi&#8230;</p>
<p style="text-align: left;"><em>update: na wypadek gdyby ktoś nie był przekonany&#8230; <a href="http://www.politico.com/news/stories/1008/14479.html">McCain musiał zabierać mikrofon</a> pani, która krzyczała, że Obama to Muzułmanin (w Polsce byłby pewnie Zydem), oraz panu, którzy krzyczał, że jest przerażony tym, że Obama może wygrać.</em> Obydwu McCain tłumaczył, że Obama to rozsądny i porządny człowiek, z którym się nie zgadza w kwestiach politycznych i o to chodzi w kampanii&#8230; Ciekawe czy, któryś Polski polityk odważyłby się tak zareagować w czasie gdy jego wyborcy obrażają kontrkandydata?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.braniecki.net/2008/10/10/kandydaci-inni-wyborcy-podobni/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Declare yourself</title>
		<link>http://blog.braniecki.net/2008/10/05/declare-yourself/</link>
		<comments>http://blog.braniecki.net/2008/10/05/declare-yourself/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 05 Oct 2008 05:52:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zbraniecki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[usa]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.braniecki.net/?p=444</guid>
		<description><![CDATA[Ameryka kończy przygotowania do wyborów (w niektórych stanach trzeba się zarejestrować do dzisiaj aby zagłosować&#8230;). Wielu aktorów oraz innych &#8220;celebrities&#8221; zaangażowało się w kampanię promującą głosowanieo nazwie Declare Yourself. W ramach tej kampanii przygotowali kilka bardzo mocnych filmików. Fajny materiał do analizy jak myślą amerykanie którzy nie idą głosować (tzn. w co dokładnie te filmiki [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ameryka kończy przygotowania do wyborów (w niektórych stanach trzeba się zarejestrować do dzisiaj aby zagłosować&#8230;).<br />
Wielu aktorów oraz innych &#8220;celebrities&#8221; zaangażowało się w kampanię promującą głosowanieo nazwie <a href="http://www.declareyourself.com">Declare Yourself</a>.</p>
<p>W ramach tej kampanii przygotowali kilka bardzo mocnych filmików. Fajny materiał do analizy jak myślą amerykanie którzy nie idą głosować (tzn. w co dokładnie te filmiki próbują trafić), oraz jak ostro mogą zachowywać się amerykańskie gwiazdy w porównaniu z polskimi (wyobraźmy sobie nasze celebritki krzyczące &#8220;Fuck it&#8221; albo występujące w roli Alby):</p>
<p style="text-align: center;">
<object width="425" height="344"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/olpCyDA4kYA&#038;hl=pl&#038;fs=1"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/olpCyDA4kYA&#038;hl=pl&#038;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="344"></embed></object>
</p>
<p style="text-align: center;">
<object width="425" height="344"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/M9FGWvhjK0I&#038;hl=pl&#038;fs=1"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/M9FGWvhjK0I&#038;hl=pl&#038;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="344"></embed></object>
</p>
<p>Podoba? Nie podoba? Na pewno świetnie nadaje się na kampanie wirusową i świetnie wpasowuje się w styl i humor amerykańskiej &#8220;elity&#8221; dużego ekranu i muzyki (dołączając do takich akcji jak &#8221; <a href="http://www.joemonster.org/art/8801/I-am-f*cking-Matt-Damon-czyli-najlepszy-dowcip-w-historii-telewizyjnych-show">I&#8217;m fucking Matt Daemon</a>&#8221; czy manifestu politycznego &#8220;<a href="http://blog.braniecki.net/2008/02/10/yes-we-can/">Yes, we can</a>&#8220;)</p>
<p>p.s. dla porównania &#8220;<a href="http://www.youtube.com/watch?v=IurtF2aRedI">Zmień kraj &#8211; Idź na wybory</a>&#8221; z 2007</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.braniecki.net/2008/10/05/declare-yourself/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Inviding Victoria</title>
		<link>http://blog.braniecki.net/2008/09/01/inviding-victoria/</link>
		<comments>http://blog.braniecki.net/2008/09/01/inviding-victoria/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 01 Sep 2008 19:41:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zbraniecki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.braniecki.net/?p=440</guid>
		<description><![CDATA[Czas leci tak szybko. Ledwie co pisałem o poznawaniu Paryża, a już minęły dwa miesiące, a ja wczoraj wylądowałem w Victorii, B.C&#8230;. Mieszkamy na razie w domu studenckim- strasznie fajne, ludzie grają na gitarach, robią sobie nawzajem darmowe lekcje gry na bębenkach, tańczą (zobaczcie zdjęcia ze strony)&#8230; Czemu nasze akademiki przypominają mi śmierdzące nory z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Czas leci tak szybko.</p>
<p>Ledwie co pisałem o poznawaniu Paryża, a już minęły dwa miesiące, a ja wczoraj wylądowałem w Victorii, B.C&#8230;.</p>
<p>Mieszkamy na razie w <a href="http://www.oceanisland.com/">domu studenckim</a>- strasznie fajne, ludzie grają na gitarach, robią sobie nawzajem darmowe lekcje gry na bębenkach, tańczą (zobaczcie zdjęcia ze strony)&#8230; Czemu nasze akademiki przypominają mi śmierdzące nory z karaluchami (w takim przez wakacje mieszka brat mojej dziewczyny), albo ekskluzywne wypicowane ośrodki dla dzieci nowobogackich (Riviera? <img src='http://blog.braniecki.net/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> ), a mieszkańców akademików kojarzy się głównie z alkoholem? (Alkatraz na Narutowicza) Hmmm&#8230;</p>
<p>Victoria jest piękna. Góry wokół prześliczne. Właśnie wypożyczyliśmy rowery i jedziemy na objazd brzegu oceanu i tenernu kampusu Uvicu.</p>
<p>Jutro sprawy techniczne (ubezpieczenie, konta studenckie, legitymacja itp.), a w środe pierwszy dzień zajęć <img src='http://blog.braniecki.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Wohoo! <img src='http://blog.braniecki.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.braniecki.net/2008/09/01/inviding-victoria/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Natura ludzka lubi środek, więc nie lubi rzeczy dobrych&#8230;</title>
		<link>http://blog.braniecki.net/2008/05/30/natura-ludzka-lubi-srodek/</link>
		<comments>http://blog.braniecki.net/2008/05/30/natura-ludzka-lubi-srodek/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 May 2008 21:44:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zbraniecki</dc:creator>
				<category><![CDATA[cogito ergo sum]]></category>
		<category><![CDATA[Main]]></category>
		<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[firefox]]></category>
		<category><![CDATA[free software]]></category>
		<category><![CDATA[mozilla]]></category>
		<category><![CDATA[open source]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.braniecki.net/?p=435</guid>
		<description><![CDATA[Czasami mam wrażenie, że natura ludzka nie lubi skrajności. Tzn, gdzie by twój punkt widzenia nie był, lubisz myśleć o sobie jako o centrowcu &#8211; mieć tych bardziej na prawo i bardziej na lewo. Natomiast kiedy coś widzisz i oceniasz (a oceniasz zawsze kiedy widzisz), lubisz widzieć tego wady, a zalety już mniej są niezbędne. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Czasami mam wrażenie, że natura ludzka nie lubi skrajności. Tzn, gdzie by twój punkt widzenia nie był, lubisz myśleć o sobie jako o centrowcu &#8211; mieć tych bardziej na prawo i bardziej na lewo.</p>
<p>Natomiast kiedy coś widzisz i oceniasz (a oceniasz zawsze kiedy widzisz), lubisz widzieć tego wady, a zalety już mniej są niezbędne. Zastanawiam się nad ewolucyjnym wytłumaczeniem, które można by wysnuć &#8211; wszak ważniejsze jest dostrzec zagrożenie, niż szansę. Konsekwencje niedostrzeżenia szansy są małe, niedostrzeżenia zagrożenia duże. W efekcie kiedy na coś patrzysz, to najlepiej się czujesz kiedy znasz tego wady i zalety &#8211; wówczas łudzisz się, że masz, jak to nazywasz, pogląd obiektywny (to złudzenie, błąd powszechności czyli przecenianie odsetka społeczeństwa, które myśli tak jak ty). Jeśli jednak nie da się, to wystarczy Ci znać wady &#8211; znajomość wad stabilizuje złudzenie, że realnie umiesz ocenić zagrożenie &#8211; w efekcie jedną z technik manipulacji jest podstawianie niewielkich was pod nos, aby nie kusić nikogo do szukania większych.</p>
<p>I tego właśnie musimy się chyba nauczyć. Popełniamy błędy. Jasne. Staramy się je naprawiać. Jednak im lepiej nam idzie, im bardziej otwarci jesteśmy, im bardziej przyjaźni, im lepiej udaje nam łączyć się dobre cele z dobrymi metodami i dobrym rezultatem, tym bardziej <strong>podejrzane</strong> się to staje&#8230; W efekcie gdy mieliśmy problemy w czasach Mozilli Suite, Firefoksa 1.0 itp., byliśmy postrzegani znacznie lepiej, niż gdy nauczyliśmy się ich nie popełniać. Dziś, gdy mamy moment, w którym naprawdę dużo nam się udaje &#8211; wydajemy świetny produkt, zaczynamy pracę nad platformą, wspieramy standardy, pracujemy ze społecznością Linuksa, poprawiamy wydajność, stabilizujemy pozycję na rynku i zaczynamy przygotowywać się do przeniesienia ciężaru na inne elementy naszej misji (nie porzucając oczywiście przeglądarki &#8211; Firefox 4 będzie, słowo <img src='http://blog.braniecki.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> )&#8230; mam wrażenie że coraz więcej osób &#8220;świadomych&#8221; zaczyna być zmęczonych tym. Nudzi ich to, że robimy coś dobrze i że mamy dobre intencje. Szukają złych. Nie pasuje im fundacja non-profit, która ma pieniądze, fundacja non-profit osiągająca sukces rynkowy&#8230; jedni krzyczą, że sprzedaliśmy się, inni że jesteśmy frajerami jeśli się nie sprzedaliśmy. Jedni oskarżają nas o chęć zajęcia rynku, inni o chęć zniszczenia go. Jedni uważają, że w ogóle nasze produkty są słabe i nie wiadomo dlaczego ktoś miałby ich używać, inni wiedzą, że za nami stoją Ciemne Moce&#8230; Są tacy, którym nie podoba się, że chcemy spotkać się z bloggerami, bo TRUE fundacja nie umiała by tego wymyślić, więc to brudny marketing, bo przecież na pewno nie mamy czystych intencji, inni są przerażeni, że możemy zrobić fajną akcję związaną z wydaniem, której nikt nigdy nie robił, więc to musi mieć jakieś wady &#8211; pewnie coś mamy za uszami. Słyszałem już ostatnio, że całą idee fundacji wymyśleliśmy w celach marketingowych dla Firefoksa&#8230; Są tacy, którzy oskarżają nas o wspieranie Żydów i lewicy bo mamy wyborczą, inni że celowo i złośliwie korzystamy z bazy Symantec AntyPhishing, w złych celach&#8230;</p>
<p>Zaczynam się zastanawiać czy to koszt którego nie da się uniknąć, czy może coś źle robimy&#8230; może nie doceniamy natury ludzkiej i psychiki, która czuje niepokój i frustrację nie mogąc znaleźć wad tak silną, że wady się wymyśla&#8230; Kiedyś podejrzenia i spiskowe teorie dziejów były domeną przysłowiowych &#8220;komentarzy na onecie&#8221;, dziś czytam takie opinie na blogach technicznych, odpieram takie zarzuty z artykułów na portalach&#8230; Plotka i oskarżenia są strasznie łatwe do rozpuszczenia i nic nie kosztują&#8230; niestety.</p>
<p>Kiedyś, na początku, spędzałem dziesiątki godzin broniąc ideii Mozilli przed zarzutem, że to bez sensu. Ze nigdy sie nie uda, ze nie ma pieniedzy, przebicia, ze konkurencja jest za silna&#8230; Pare lat potem dowiedzialem sie, ze ok, moze i sie udalo, ale na pewno nie zdobedziemy rynku, bo to nierealne z czyms darmowym, z fundacja, z ideami, potem z kolei spedzalem nastepne dziesiatki godzin tłumacząc, że to nie przypadek, że naprawde może się udać. Dziś mam poczucie, że muszę tłumaczyć się z sukcesu. Ze ludzie uważają to za tak nieprawdopodobne, wszak nikomu wcześniej się nie udało, że muszą być podejrzliwi i z łatwością kupują wszelkie plotki, niepotwierdzone oskarżenia, FUD.</p>
<p>Jestem właśnie na <a href="http://eliberatica.ro/2008/">eLiberatica 2008</a>, gdzie przedstawiciel Microsoftu tłumaczył, że Microsoft dopiero się uczy tego czym Open Source jest, że oni wiedzą że nie rozumieli pare lat temu, kiedy ignorowali, a potem śmiali się a potem grozili&#8230; Dziś się uczą. Uczą się, że można i że to działa. Ze nie jest to wbrew rynkowi, tylko właśnie idealnie zgodnie z wolnym rynkiem, że nie frajerzy, tylko pasjonaci, nie idioci, tylko geniusze, nie niszczą, tylko tworzą, nie psują, tylko budują, nie cynicznie, tylko racjonalnie, i na dodatek z uśmiechem, radością, pasją i jakimś kręgosłupem moralnym&#8230; jest się z czego uczyć. A że Firefox jest pierwszy, któremu się tak udało, zbiera chyba żniwo niedowierzania, sceptycyzmu, podejrzliwości, złośliwości i niestety głęboko ukrytego braku akceptacji dla rzeczy po prostu &#8220;dobrych&#8221;. <img src='http://blog.braniecki.net/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Wybacie ten potok, od dwóch dni nie pracuję nad <a href="http://svn.braniecki.net/wsvn/Verbatim/">Verbatimem</a>, <a href="http://my.opera.com/Big_Z/blog/2008/05/25/operowe-targety">tylko</a> <a href="http://antyweb.pl/spotkanie-z-mozzila-foundation">odpowiadam</a> <a href="http://poradnikwebmastera.blox.pl/2008/05/Download-Day-czy-to-ma-sens.html#ListaKomentarzy">na</a> <a href="http://izbieractwo.pl/2008/05/29/genialnie-prosty-pomysl-na-promocje-firefoksa-3/">różne</a>,  <a href="http://blog.kurasinski.com/2008/05/28/firefox-3-is-coming/"></a><a href="http://my.opera.com/Big_Z/blog/2008/05/30/czyzby-michasiowej-wojny-wypowiedzenie?cid=5401928#comment5401928">różniste</a> komentarze, maile i posty zarzucające nam najgorsze intencje i motywy, bo Firefox 3 jest zbyt dobry  i zbiera zbyt dobre recencje, fundacji Mozilla zbyt dobrze się powodzi jak na non-profit, jej społeczność jest zbyt pogodna i skuteczna, a <a href="http://www.spreadfirefox.com/pl/worldrecord/">Dzień Pobierania</a> się spodobał. Chyba muszę za to wszystko przeprosić.</p>
<p><em>p.s. mam nadzieję, że mój projekt nie wypali, też jest open source, darmowy, robiony w wolnych chwilach z pasji, a to przecież nie może się udać, a jeśli się uda, to musi być drugie dno. Nie wiem czy dam radę udowodnić, że nie jestem wielbłądem.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.braniecki.net/2008/05/30/natura-ludzka-lubi-srodek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dare. change</title>
		<link>http://blog.braniecki.net/2008/03/23/dare-change/</link>
		<comments>http://blog.braniecki.net/2008/03/23/dare-change/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 23 Mar 2008 01:29:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zbraniecki</dc:creator>
				<category><![CDATA[cogito ergo sum]]></category>
		<category><![CDATA[Main]]></category>
		<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[ad]]></category>
		<category><![CDATA[change]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.braniecki.net/?p=432</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="425" height="355" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="wmode" value="transparent" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/sb2YOg_dkQM&amp;hl=en" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="355" src="http://www.youtube.com/v/sb2YOg_dkQM&amp;hl=en" wmode="transparent"></embed></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.braniecki.net/2008/03/23/dare-change/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

