<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: Kaczyński przeprasza &#8211; na pewno?</title>
	<atom:link href="http://blog.braniecki.net/2009/02/14/kaczynski-przeprasza-na-pewno/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.braniecki.net/2009/02/14/kaczynski-przeprasza-na-pewno/</link>
	<description>be gentle with the earth</description>
	<lastBuildDate>Wed, 09 Nov 2011 07:47:02 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
	<item>
		<title>By: zbraniecki</title>
		<link>http://blog.braniecki.net/2009/02/14/kaczynski-przeprasza-na-pewno/comment-page-1/#comment-10222</link>
		<dc:creator>zbraniecki</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 14 Feb 2009 15:52:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.braniecki.net/?p=497#comment-10222</guid>
		<description>&gt; Czyli, że jeśli ja czuję, że komuś zrobiłem cokolwiek złego to go przepraszam, nie zwracając uwagi na to, czy ta osoba potrzebuje/chce przeprosin.

Wydaje mi sie to logiczne. Przepraszam, bo JA czuję się winny i JA w mojej głowie oceniam sytuację jako moją winę. Jeśli tego nie ma, to czym są przeprosiny?

&gt; Jak przeprosić w tej samej chwili, więcej niż jedną osobę, jeśli przepraszanie polega na przyjmowaniu swojej winy u kogoś, komu wiemy, że zrobiliśmy coś złego? W tym świetle przepraszanie publiczne zawsze będzie słabe i na pokaz, bo nie da się wiedzieć komu z tłumu zawiniliśmy, no chyba że kopnęliśmy cały tłum tak samo mocno, a tłum tak samo to odczuł.

Możliwe. Możliwe, że masz racje gdyż problem sprowadza się do wartości i &quot;realności&quot; bytu zbiorowego. Czy mogę &quot;czuć to co czują Żydzi&quot;? Albo &quot;co czują bezrobotni&quot;? Czy istnieje jakiś metabezrobotny złożony ze wszystkich bezrobotnych, który czuje to co oni? No raczej nie, ale w warstwie abstrakcyjnej używamy takich uogólnień. Jeśli zachowałem się chamsko na imprezie to jak najbardziej w porządku jest przeproszenie &quot;imprezowiczów&quot; - jako metabytu. Zakładam w takiej sytuacji, że kontrukcja myślowa użyta przez winnego jest taka: &quot;Wyobrażam sobie jak musieli się poczuć Ci wszyscy ludzie, którzy patrzyli jak to robię&quot; - choć oczywiście nie wszyscy, i nie jestem pewien, ale mogę dopuścić się pewnego uogólnienia &quot;na logikę&quot; wybierając elementy najbardziej prawdopodobne i wspólne dla odczuć tej grupy.

Zatem o ile masz pełną rację, że przeprosiny 1-on-1 będą chyba zawsze najpotężniejszym sygnałem. Stoję przed Tobą, patrzę Ci w oczy i mówię przepraszam, to przeprosiny zbiorowe mają rację bytu gdy wina dotyczy pewnej zbiorowości. Problem w zdaniu analizowanym w tym poście jest taki, że prezes sam zaznaczył, że on nie wie czy jest taka grupa, ale jeśli jest, i jeśli się &quot;poczuła&quot; to on ją przeprasza...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>> Czyli, że jeśli ja czuję, że komuś zrobiłem cokolwiek złego to go przepraszam, nie zwracając uwagi na to, czy ta osoba potrzebuje/chce przeprosin.</p>
<p>Wydaje mi sie to logiczne. Przepraszam, bo JA czuję się winny i JA w mojej głowie oceniam sytuację jako moją winę. Jeśli tego nie ma, to czym są przeprosiny?</p>
<p>> Jak przeprosić w tej samej chwili, więcej niż jedną osobę, jeśli przepraszanie polega na przyjmowaniu swojej winy u kogoś, komu wiemy, że zrobiliśmy coś złego? W tym świetle przepraszanie publiczne zawsze będzie słabe i na pokaz, bo nie da się wiedzieć komu z tłumu zawiniliśmy, no chyba że kopnęliśmy cały tłum tak samo mocno, a tłum tak samo to odczuł.</p>
<p>Możliwe. Możliwe, że masz racje gdyż problem sprowadza się do wartości i &#8220;realności&#8221; bytu zbiorowego. Czy mogę &#8220;czuć to co czują Żydzi&#8221;? Albo &#8220;co czują bezrobotni&#8221;? Czy istnieje jakiś metabezrobotny złożony ze wszystkich bezrobotnych, który czuje to co oni? No raczej nie, ale w warstwie abstrakcyjnej używamy takich uogólnień. Jeśli zachowałem się chamsko na imprezie to jak najbardziej w porządku jest przeproszenie &#8220;imprezowiczów&#8221; &#8211; jako metabytu. Zakładam w takiej sytuacji, że kontrukcja myślowa użyta przez winnego jest taka: &#8220;Wyobrażam sobie jak musieli się poczuć Ci wszyscy ludzie, którzy patrzyli jak to robię&#8221; &#8211; choć oczywiście nie wszyscy, i nie jestem pewien, ale mogę dopuścić się pewnego uogólnienia &#8220;na logikę&#8221; wybierając elementy najbardziej prawdopodobne i wspólne dla odczuć tej grupy.</p>
<p>Zatem o ile masz pełną rację, że przeprosiny 1-on-1 będą chyba zawsze najpotężniejszym sygnałem. Stoję przed Tobą, patrzę Ci w oczy i mówię przepraszam, to przeprosiny zbiorowe mają rację bytu gdy wina dotyczy pewnej zbiorowości. Problem w zdaniu analizowanym w tym poście jest taki, że prezes sam zaznaczył, że on nie wie czy jest taka grupa, ale jeśli jest, i jeśli się &#8220;poczuła&#8221; to on ją przeprasza&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: hash</title>
		<link>http://blog.braniecki.net/2009/02/14/kaczynski-przeprasza-na-pewno/comment-page-1/#comment-10219</link>
		<dc:creator>hash</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 14 Feb 2009 15:12:04 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.braniecki.net/?p=497#comment-10219</guid>
		<description>Czyli, że jeśli ja czuję, że komuś zrobiłem cokolwiek złego to go przepraszam, nie zwracając uwagi na to, czy ta osoba potrzebuje/chce przeprosin.
Jak przeprosić w tej samej chwili, więcej niż jedną osobę, jeśli przepraszanie polega na przyjmowaniu swojej winy u kogoś, komu wiemy, że zrobiliśmy coś złego? W tym świetle przepraszanie publiczne zawsze będzie słabe i na pokaz, bo nie da się wiedzieć komu z tłumu zawiniliśmy, no chyba że kopnęliśmy cały tłum tak samo mocno, a tłum tak samo to odczuł.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Czyli, że jeśli ja czuję, że komuś zrobiłem cokolwiek złego to go przepraszam, nie zwracając uwagi na to, czy ta osoba potrzebuje/chce przeprosin.<br />
Jak przeprosić w tej samej chwili, więcej niż jedną osobę, jeśli przepraszanie polega na przyjmowaniu swojej winy u kogoś, komu wiemy, że zrobiliśmy coś złego? W tym świetle przepraszanie publiczne zawsze będzie słabe i na pokaz, bo nie da się wiedzieć komu z tłumu zawiniliśmy, no chyba że kopnęliśmy cały tłum tak samo mocno, a tłum tak samo to odczuł.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

